40 minut później, sukces matki !
CZESANIE - to coś co przeraża nie tylko Julkę, bo matka na samą myśl o tym codziennym elemencie dostaje gęsiej skórki .
Dziecię umiejętnie robi wszystko abym nie mogła się zbliżyć do niej z szczotką, a gdy już to nastąpi ma tysiąc sposobów na wymigiwanie i przerwy.
Sama się jej nie dziwie, bo rozczesanie graniczy z cudem, a i "auciować" przy tym ile trzeba.
Stosujemy różne szampony, odżywki .
Mamy tuzin spryskiwaczy, różne szczotki i grzebienie jednak dużych efektów nie ma.
W ruch poszły nawet mamine kosmetyki w czym jedwab.
Przeszukiwanie internetu też na wiele się zdało bo "dobre rady" się notorycznie powtarzają.
Jeszcze do tego kochane dziecko nie ułatwia matce życia, bo jej najlepiej jest w rozpuszczonych włosach, i spineczki czy gumeczki długo się nie utrzymują , zwyczajnie jej przeszkadzają.
W dzień jeszcze idzie sobie z tym radzić, tu zwiąże , tu chustkę ubiorę i na straży z grzebieniem stoję. Ale noce ?
Czasem mam wrażenie że w jej łóżeczku są jakieś skrzaty i specjalnie plączą te jej włosiska.
Prawda jest jednak inna, moje dziecię nie potrafi nawet spać spokojnie. Kręci się wierci, trze tą głowiną i takie rezultaty tego potem są.
A matce zostało dalej się męczyć i szukać cudownego kosmetyku, który ułatwi tą walkę .
Dziecię umiejętnie robi wszystko abym nie mogła się zbliżyć do niej z szczotką, a gdy już to nastąpi ma tysiąc sposobów na wymigiwanie i przerwy.
Sama się jej nie dziwie, bo rozczesanie graniczy z cudem, a i "auciować" przy tym ile trzeba.
Stosujemy różne szampony, odżywki .
Mamy tuzin spryskiwaczy, różne szczotki i grzebienie jednak dużych efektów nie ma.
W ruch poszły nawet mamine kosmetyki w czym jedwab.
Przeszukiwanie internetu też na wiele się zdało bo "dobre rady" się notorycznie powtarzają.
Jeszcze do tego kochane dziecko nie ułatwia matce życia, bo jej najlepiej jest w rozpuszczonych włosach, i spineczki czy gumeczki długo się nie utrzymują , zwyczajnie jej przeszkadzają.
W dzień jeszcze idzie sobie z tym radzić, tu zwiąże , tu chustkę ubiorę i na straży z grzebieniem stoję. Ale noce ?
Czasem mam wrażenie że w jej łóżeczku są jakieś skrzaty i specjalnie plączą te jej włosiska.
Prawda jest jednak inna, moje dziecię nie potrafi nawet spać spokojnie. Kręci się wierci, trze tą głowiną i takie rezultaty tego potem są.
A matce zostało dalej się męczyć i szukać cudownego kosmetyku, który ułatwi tą walkę .